Składniki (2 porcje):
- 1 kostka tofu
- 1/2 cebuli
- garść świeżego szpinaku
- kilka pieczarek
- 3 plasterki boczku od Bezmięsny - opcjonalnie, ale jak dla mnie to najlepszy "mięsny" zamiennik do tego dania; można tutaj dać parówki od Polsoi czy każdy inny zamiennik mięsa
- przyprawy: kurkuma, płatki drożdżowe, czarna sól kala namak (opcjonalnie, ale dodaje jajecznego posmaku), pieprz czarny, ewentualnie zwykła sól, opcjonalnie czosnek granulowany
- odrobina wody lub mleka roślinnego niesłodzonego - jeśli lubicie "mokrą" tofucznicę - ja lubię mega suchą i podaję ją z ketchupem, ale to już kwestia gustu
- 2 łyżki dowolnego oleju bezsmakowego
Przygotowanie:
- Drobno siekamy cebulę. Podsmażamy ją, aż się lekko zeszkli i zrumieni.
- Siekamy w kostkę pieczarki i dodajemy je na patelnię. Podsmażamy, aż stracą na objętości i będą miękkie. Ja w międzyczasie dodaję szczyptę czosnku granulowanego, bo lubię to połączenie pieczarek i czosnku.
- Siekamy nasz zamiennik mięsa na mniejsze kawałki. Dorzucamy do cebuli, smażymy chwilę, aż odda trochę smaku.
- Kruszymy dłońmi tofu, dorzucamy na patelnię. Podsmażamy przez 2-3 minuty, dodajemy przyprawy oprócz czarnej soli. Nie powiem Wam ile, bo trzeba to zrobić według własnego smaku, ja dodaję ok. 1/2 łyżeczki płatków drożdżowych, sporą szczyptę pieprzu, szczyptę kurkumy (dla koloru). Mieszamy dokładnie, smażymy przez jakieś 5 minut. To jest ten moment, kiedy jeśli lubicie można dodać wody lub mleka, żeby tofucznica była bardziej mokra :)
- Wrzucamy szpinak, mieszamy i czekamy aż straci na objętości.
- Zakręcamy gaz, wsypujemy szczyptę czarnej soli (naprawdę szczyptę, to mega intensywna przyprawa), dokładnie mieszamy.
- Podajemy z dowolnym pieczywem czy innymi dodatkami. :)
Wskazówki:
- Wszystkie dodatki do tofucznicy są opcjonalne. Możecie dodać tak naprawdę co chcecie i co lubicie - pomidora, szczypiorek, paprykę. Wszystko to, co lubiliście dodawać do jajecznicy sprawdzi się i tutaj :)
- Jeśli dodajecie czarną sól dodajcie ją po zdjęciu tofucznicy z gazu, na samym końcu, bo podgrzana traci na intensywności i będziecie jej dosypywać tyle, aż na końcu nie będziecie w stanie jej zjeść bo będzie tak słona ;)
- Zwykłą sól też dodajcie na koniec, jeśli czarna sól da za mało soli przy sporej ilości jajecznego posmaku.
- Jedzcie ją od razu po zrobieniu, jak dla mnie na zimno nie jest już tak smaczna - wyjątkiem są wrapy z tofucznicą, bo są pyszne :)
- No właśnie, możecie użyć tego jako "farszu" do kanapek czy wrapów!
Jeśli macie jeszcze jakiekolwiek pytania odnośnie tego cudownego śniadania piszcie poniżej lub na Instagramie :) Do następnego!

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz