środa, 2 października 2019

#24 Najlepszy do pizzy - ser z ziemniaka!

Hej :) Zapraszam Was dziś na super prosty przepis na sos serowy z ziemniaka - idealny zastępnik do sera na pizzę! 

Składniki (na 2 spore pizze):
- 3 średniej wielkości ziemniaki
- (opcjonalnie 1 marchewka)
- 4 łyżki płatków drożdżowych
- szczypta soli
- szczypta pieprzu
- szczypta papryki słodkiej
- 1 łyżeczka sosu sojowego
- 1 łyżka oleju
- opcjonalnie: woda/napój roślinny bez cukru

Przygotowanie:
1. Ziemniaki i marchewkę obieramy, kroimy na mniejsze kawałki i gotujemy do miękkości.
2. Studzimy.
3. Blendujemy dokładnie - w tym momencie można dolać wody/napoju roślinnego do pożądanej konsystencji - wg mnie najlepiej dolać tyle, by konsystencja przypominała dip serowy do nachosów :)
4. Dodajemy pozostałe składniki i blendujemy raz jeszcze. 
5. Polewamy pizzę i pieczemy standardowy czas :)


A tak wyglądają
pizze z tym serem
po upieczeniu!

Gwarantuję Wam 
-
taka opcja jest przepyyyyyyszna!

niedziela, 22 września 2019

#23 Hiper prosty dżem śliwkowy

Hej! Dziś zapraszam Was na super prosty przepis na dżem śliwkowy, jako że sezon w pełni 🙏

Składniki (na słoik ok. 400ml):
- 0,5kg śliwek, ja używam tzw. mieszańców
- 2 łyżki cukru - jeśli macie słodkie śliwki to mniej, do smaku :)
- 1/3 szklanki wody
- ok. 3 łyżki nasion chia

Przygotowanie:
1. Śliwki dokładnie umyć i przepołowić pozbywając się pestek.
2. W garnku podgrzewamy wodę, dodajemy wodę.
3. Dusimy przez ok. 20-30 minut, aż śliwki zaczną się rozpadać.
4. Dodajemy cukier i dokładnie mieszamy.
5. Dżem można zblendować, ale nie jest to konieczne - wg uznania :)
6. Dodajemy nasiona chia, mieszamy i przekładamy do słoika/pojemnika.
7. Odstawiamy do ostygnięcia i chowamy do lodówki.

I tyle! Po kilku godzinach macie przepyszny domowy dżem, idealny do naleśników ❤️
Wpadajcie na mojego Instagrama po więcej przepisów na codzień 🙏

poniedziałek, 26 sierpnia 2019

#22 Bardzo proste i przepyszne curry!

Hej :) Zapraszam Was dziś na przepis na bardzo proste i przepyszne curry, idealne na super obiad albo do zabrania ze sobą.

Składniki: (4 porcje)
- 2 duże marchewki (ok. 300g)
- pół cebuli
- 3 ząbki czosnku
- 200ml mleka kokosowego (koniecznie 82% kokosa w składzie!)
- 250ml przecieru pomidorowego
- 240g ciecierzycy
- pół łyżeczki mielonego imbiru
- 1 łyżeczka kurkumy
- pół łyżeczki mielonego kuminu
- ćwierć łyżeczki czarnego mielonego pieprzu
- szczypta mielonego cynamonu
- sól do smaku
- ok. 1 łyżka oleju


Przygotowanie:
1. Obieramy marchewki i kroimy w plastry grubości ok. 0,5cm.
2. Cebulę i czosnek obieramy i siekamy w drobną kostkę.
3. Na patelni podgrzewamy olej. Wrzucamy marchewkę i podsmażamy ok. 5-10 minut, aż złapie kolor.
4. Dodajemy cebulę i czosnek, podsmażamy ok. 2 minuty. Jeśli zacznie przywierać dolewamy odrobinę wody.
5. Dodajemy wszystkie przyprawy i podsmażamy przez około minutę.
6. Dodajemy przecier, mleko kokosowe i ciecierzycę. Dokładnie mieszamy.
7. Dusimy aż curry zgęstnieje.
8. Podajemy z ryżem i świeżą natką pietruszki.



Jeśli odtworzycie ten przepis nie zapomnijcie mnie oznaczyć #niebieskaweganka 💗

poniedziałek, 15 lipca 2019

#21 Fasolowe kulki ciasteczkowe!

Mam dzisiaj dla Was totalnie obłędny przepis i nikt mi nie wierzył, z czego są te cuda zrobione :D 
Zaczynajmy!


Obłędne ciasteczkowe kulki z... BIAŁEJ FASOLI! 😱

Składniki (na 10 sporych kulek):
- 1,5 szklanki ugotowanej białej fasoli (pewnie można użyć też z puszki, ale trzeba ją bardzo dokładnie opłukać!)
- 1 szklanka zblendowanych na mąkę płatków owsianych (lub po prostu mąki owsianej)
- 3 łyżki cukru (ja użyłam białego, ale fajnie też by się sprawdziły miękkie lub po prostu suszone namoczone i zblendowane daktyle lub syrop klonowy - dosładzacie do smaku)
- szczypta cynamonu
- drobno posiekane lub starte 3 kostki gorzkiej czekolady
- szczypta soli
- 1/4 szklanki mleka roślinnego (ja użyłam domowego owsianego)
- 3 łyżki roztopionego oleju kokosowego
(- szczypta cukru waniliowego lub 1 łyżeczka ekstraktu waniliowego, ja nie miałam ale pasowałoby to idealnie)


Przygotowanie:
1. Blendujemy płatki owsiane na mąkę.
2. Blendujemy fasolę z resztą mokrych składników, bardzo dokładnie!
3. Mieszamy wszystkie suche składniki razem ze zblendowanymi płatkami. 
4. Dodajemy mokre składniki do suchych.
5. Dokładnie mieszamy wszystkie składniki.
6. Zwilżonymi zimną wodą dłońmi lepimy kulki dowolnego rozmiaru.
7. Układamy na talerzu/blaszce i wkładamy na noc do lodówki.
8. Można je oblać roztopioną czekoladą lub dowolnym słodkim sosem :)
9. Gotowe! 



Są obłędne, przepyszne, przecudowne i bardzo sycące, więc są idealne na drugie śniadanie albo na przekąskę w ciągu dnia :)
Jeśli je zrobicie wrzućcie zdjęcie na Instagram i oznaczcie mnie hashtagiem #niebieskaweganka 💗💗💗

sobota, 4 maja 2019

#20 Miska dobroci z kaszą gryczaną i sosem z ciecierzycy

Hej :) Jako że uwielbiam gotowanie z tzw. resztek a w ten weekend wypadł Damianowi zjazd na uczelni i cały dzień będzie poza domem + bez możliwości podgrzania jedzenia stworzyłam coś a'la buddha bowl - aczkolwiek nie wiem czy mogę to tak do końca nazwać, więc niech zostanie miska dobroci 😁 Będzie ona zarówno dobra na lunch, obiad, do lunchboxa - na zimno i na ciepło 😌 Jeśli zrobicie ją dla siebie nie zapomnijcie wrzucić zdjęcia na Instagram i otagować hashtagiem #niebieskaweganka ❤️


Składniki (2 duże porcje):


  • 1 szklanka suchej kaszy gryczanej
  • przyprawy: papryka słodka, czosnek granulowany, pieprz, kumin - każdej po ok. 1/2 łyżeczki
  • 2 małe liście laurowe
  • 2 ziarna ziela angielskiego
  • 2 łyżki oleju
  • 3 mniejsze ziemniaki
  • 1 burak
  • 1 papryka żółta
  • ok. 6-7 ogórków z zalewy musztardowej
  • 1/2 kostki wędzonego tofu
  • ok. 1/2 szklanki ugotowanej lub z puszki ciecierzycy
  • 2 łyżki nasion konopii
  • szczypta płatków drożdżowych
  • sól, pieprz do smaku
  • 1/2 łyżki octu jabłkowego
  • 2 łyżki oleju (do sosu)

Przygotowanie:
  1. Gotujemy kaszę - ja gotowałam ją na sypko wg przepisu Olgi Smile 😊 Dodałam jedynie paprykę słodką, czosnek, pieprz, kumin, liście laurowe i ziele angielskie.
  2. Pokrojonego ziemniaka, buraka i paprykę pieczemy w piekarniku (ja piekłam ugotowane ziemniaki i buraka + surową paprykę, 15 minut w 180 stopniach).
  3. Tofu kroimy w mniejszą kostkę i podsmażamy na odrobinie oleju aż zrobi się złociste.
  4. Siekamy ogórki w podobnej wielkości kawałki.
  5. Blendujemy ciecierzycę z nasionami konopii (namoczonymi 5 minut we wrzątku), płatkami drożdżowymi, octem jabłkowym i olejem. Doprawiamy solą i pieprzem do smaku, rozrzedzamy wodą do uzyskania konsystencji dressingu.
  6. W pudełku/misce/na talerzu wykładamy kaszę, wszystkie dodatkowe składniki i wszystko polewamy sosem. Dekorujemy natką pietruszki. 
  7. Voila! Pyszny obiad/lunchbox gotowy!

Pamiętajcie, że możecie ten przepis dowolnie modyfikować - czegoś dodać mniej/więcej, czegoś wcale, coś zamienić! :)







Kasza gryczana + ciecierzycowy sos :)












Od lewej: ogórek musztardowy, podsmażone wędzone tofu, odrobina buraka, pieczona papryka i pieczone ugotowane ziemniaki :)











I świeża natka pietruszki 💗







Czekam na Wasze zdjęcia na Instagramie! 💗💗💗
Mój instagram :)

piątek, 3 maja 2019

#19 Farsz "mięsny" do pierogów i uszek

Gdzieś w odmętach szafki zapodział mi się gotowy barszcz czerwony - a z czym innym go zjeść niż z uszkami? 
Uszka z mięsem i do tego barszcz czerwony to było moje najukochańsze danie wszelkich świąt - i o ile mięsa w mojej obecnej diecie wcale mi nie brakuje tak uszek już prędzej... Dlatego postanowiłam coś z tym zrobić i stworzyć farsz a la mięsny, który idealnie sprawdziłby się w uszkach i... Tak oto mamy ten przepis! 

Wyszło mi go tyle, że postanowiłam też ulepić pierogi i to była najlepsza decyzja ever - wszystkie zniknęły podczas posiadówy ze znajomymi :D 
Jeśli zrobicie pierogi lub uszka z tym farszem wrzućcie zdjęcie na Instagram i otagujcie zdjęcie hashtagiem #niebieskaweganka! 💗


Składniki: (na ok. 25-30 dużych pierogów)

  • 250g suchego granulatu sojowego (do kupienia w hipermarketach lub w sklepach internetowych takich jak evergreen)
  • 1 średnia cebula
  • 1/2 dużej marchewki
  • sos sojowy
  • przyprawy: czosnek granulowany, papryka słodka, papryka wędzona, cząber, majeranek, 2 liście laurowe, 2 ziarna ziela angielskiego, sól, pieprz, curry

Przygotowanie:
  1. Granulat wsypujemy do dużej miski/garnka, wsypujemy po ok. 1/2 łyżeczki curry, czosnku, soli, papryki słodkiej i wędzonej w proszku i zalewamy wrzątkiem. Przykrywamy i odstawiamy na ok. 20 minut.
  2. Cebulę drobno siekamy lub wrzucamy do blendera i blendujemy na drobne kawałki.
  3. Marchewkę obieramy i ścieramy na tarce.
  4. Na dużej patelni podgrzewamy ok. 3 łyżki oleju. Wrzucamy cebulę, podsmażamy aż trochę zmięknie.
  5. Dodajemy 2 liście laurowe i 2 ziarna ziela angielskiego. Chwilę smażymy, by oddały aromat.
  6. Dodajemy marchewkę. Gdyby zaczęło przywierać dodajemy odrobinę wody. Chwilę dusimy.
  7. Granulat odcedzamy dokładnie i dodajemy na patelnię. 
  8. Dosypujemy po ok. 1/2 łyżeczki każdej z przypraw, mieszamy.
  9. Dodajemy ok. 2 łyżki sosu sojowego. Mieszamy.
  10. Chwilę smażymy, by granulat stracił jeszcze wodę, którą miał w sobie.
  11. Próbujemy i doprawiamy do własnego smaku :)
  12. Lepimy pierogi/uszka i szamamy! :)

Gwarantuję Wam, że ten smak jest powalający :D Znajomi nawet nie pomyśleli, że ten farsz jest wegański i smakował nawet zagorzałym mięsożercom :) Czekam na Wasze zdjęcia! 

środa, 1 maja 2019

#18 Farsz szpinakowo-"serowy" do pierogów

Historia tego farszu jest taka, że wyszło nam za dużo ciasta do za małej ilości farszu "mięsnego" i musiałam na szybko wymyślić jakiś pycha farsz. Voila! Miał to być farsz na wzór szpinakowo-serowego i wyszło przepysznie!



Składniki: (na ok. 10-15 dużych pierogów)

  • 1 kostka tofu - ja użyłam bazyliowego z Lidla, ale zwykłe też będzie tu pasowało
  • ok. 150g mrożonego szpinaku w brykiecie
  • 2 ząbki czosnku
  • przyprawy: czosnek granulowany, płatki drożdżowe, sól, pieprz

Przygotowanie:
  1. Odsączamy tofu.
  2. Siekamy drobno czosnek.
  3. Na patelni rozgrzewamy ok. 1 łyżkę oleju, wrzucamy czosnek i podsmażamy przez mniej niż minutę.
  4. Dodajemy szpinak i dusimy, by się rozmroził.
  5. Kiedy szpinak zmięknie wkruszamy tofu.
  6. Mieszamy, dodajemy 1 łyżkę płatków drożdżowych, 1/2 łyżeczkę czosnku, do smaku sól i pieprz.
  7. Koniec! Faszerujemy pierogi i umieramy ze szczęścia :D

Jak zrobicie pierogi z tym farszem wrzućcie zdjęcie na Instagram i oznaczcie hashtagiem #niebieskaweganka 💗

sobota, 13 kwietnia 2019

#17 Ekspresowa sałatka z resztek - idealna do lunchboxa!

Hej! :) Jest weekend, a co 2 tygodnie oznacza to zajęcia Damiana na uczelni - od rana do wieczora. W takich sytuacjach zawsze staram się wymyślić coś ciekawego do jedzenia dla niego, żeby:
a) nie był głodny
b) jedzenie było pycha
c) nie trzeba było tego grzać, żeby było dobre.

Nie zawsze jest to łatwe, mam kilka sprawdzonych przepisów, ale tym razem stworzyłam coś własnego - wg opinii Damiana po spróbowaniu jest sztos, więc już się tym z Wami dzielę! :)
PS. Pamiętajcie tylko, że jeśli chodzi o przyprawy zawsze daję je na oko, spróbujcie jeśli nie macie mniej więcej wyczucia ile czegoś Wam pasuje :) Warzyw dałam po prostu tyle, ile ich miałam :D Więc jeśli wolicie czegoś więcej czegoś mniej - śmiało!

Składniki: (ok. 2 porcje)

  • ok. 1 szklanka ugotowanej kaszy jaglanej (nie gotujcie tylko jednej szklanki, to idealna opcja, żeby zużyć resztki z obiadów/śniadań! :))
  • 5 ogórków z zalewy musztardowej - kiszone pewnie też się sprawdzą, aczkolwiek ja ich nie lubię, więc u mnie musztardowe
  • 5 rzodkiewek
  • ok. 1/2 papryki konserwowej - 2 duże plastry
  • ok. 2 ugotowane pietruszki - z rosołu
  • 1 ugotowany seler - z rosołu
  • 1 ugotowana marchewka - z rosołu
  • ok. 1/2 puszki kukurydzy
  • 3-4 łyżki wody z ogórków musztardowych
  • 2 płaskie łyżki nasion konopii
  • 1-2 płaskie łyżki płatków drożdżowych
  • sok z 1/4 limonki
  • sól, pieprz do smaku
  • szczypta czosnku granulowanego
  • szczypta mielonego imbiru
  • kiełki - ewentualnie przed podaniem
  • 1 łyżka sosu sojowego - opcjonalnie
  • 2 łyżki posiekanej natki pietruszki
Przygotowanie:
  1. Kroimy wszystkie warzywa.
  2. Do dużej miski/garnka wrzucamy kaszę jaglaną - pamiętajcie, by była ugotowana na sypko lub pomóżcie jej się rozdzielić używając tłuczka do ziemniaków :)
  3. Dodajemy wszystkie warzywa.
  4. Dodajemy przyprawy, sok z limonki i sos sojowy.
  5. Mieszamy.
  6. Koniec! :) 

Jak widzicie ta sałatka jest mega prosta. Możecie kombinować również z innymi warzywami, bądź dodać surową paprykę a nie konserwową - ja akurat taką miałam i nie bardzo miałam co z nią zrobić, więc wylądowała w sałatce :D 
Jeśli ją zrobicie pochwalcie się na instagramie hashtagiem #niebieskaweganka 💗
Do następnego!




wtorek, 9 kwietnia 2019

#16 Czy zmiana diety wpływa na zdrowie?

Przyznacie, że to dosyć banalne pytanie. Niby każdy z nas zdaje sobie sprawę, że to co jemy ma wpływ na to jak się czujemy. Ale czy na pewno?

Zawsze moją najgorszą zmorą był okres. Nie bójmy się tego słowa, robimy z tego jakiś temat tabu, a tak naprawdę każdy z nas ma z nim styczność, niezależnie od tego, czy jesteś kobietą czy mężczyzną - tak właśnie!
Nie dość, że trwał 6-7 dni, to minimum 3 dni miałam tak potworne bóle brzucha że doprowadzały do wymiotów, biegunki, potwornej migreny - co miesiąc kilka dni wyjęte z życia i spędzone na bieganiu między łóżkiem a łazienką... Nikomu tego nie życzę.

Uprzedzając pytania - tak, byłam z tym tematem u ginekologów.
"Pani mama tak miała? No, to genetyczne, trzeba to przeżyć."
"Przejdzie Pani po ciąży." - miałam wtedy 14 lat...

"Chce Pani ziołowe tabletki? Może będzie lepiej." 

No, nie. Nic nie pomagało.
Do czasu :)

Jak mama mnie uświadomiła, że w dzieciństwie miałam skazę białkową i być może nadal nie toleruję kazeiny odstawiłam natychmiastowo krowie mleko, jogurty i twaróg. Żółty ser był dla mnie wtedy nie do odstawienia, potrafiłam zjeść kilkanaście plasterków dziennie... 

Było lepiej. Okres nie trwał już tygodnia tylko 5 dni i tylko 2 z nich umierałam. Dosłownie. Znaczy, tak się czułam.

Kilka miesięcy temu postanowiłam całkowicie przejść na dietę roślinną. I stała się magia. 

Mija mi właśnie kolejny okres, podczas którego:
- nie wymiotowałam
- nie wzięłam żadnego leku przeciwbólowego
- normalnie funkcjonowałam (praca, zajęcie się domem) bez przymusu leżenia w łóżku.

I możecie mówić co chcecie - według mnie jest to zasługa tylko i wyłącznie diety. Praktycznie w ogóle nie piję alkoholu, staram się mniej stresować. I to chyba działa :)
Dla ciekawskich - moja dieta jest w miarę dobrze zbilansowana, po raz pierwszy od 10 lat mam w normie żelazo (co było dla mnie nie lada szokiem, bo jak to żelazo w normie jak nie jem mięsa?!), robiłam ostatnią morfologię krwi miesiąc temu.
Dla ciekawskich vol.2 - przy ostatniej wizycie u ginekologa z ciekawości spytałam, co mogę zrobić na bolesne okresy, żeby sprawdzić, co odpowie. 

"No właściwie to nic, pewnie pani po ciąży przejdzie. Albo na kilka dni przed okresem codziennie na wieczór tabletka aspiryny."

AHA.

Podsumowując - nie słuchajcie zawsze lekarzy, nie zawsze (albo wręcz rzadziej niż częściej) mają rację. Ja ze swojej strony mogę Wam potwierdzić, że przejście na dobrze zbilansowaną dietę roślinną na pewno pomoże przy boleściach miesiączkowych. Nie dam Wam na to gwarancji, ale mówię na podstawie swoich doświadczeń.


A Wy? Mieliście jakieś dolegliwości, które ustąpiły po przejściu na dietę roślinną lub po ograniczeniu jakichś produktów? Jestem mega ciekawa! Piszcie w komentarzach lub na Instagramie @niebieskaweganka. Do następnego! 💗

poniedziałek, 1 kwietnia 2019

#15 Must-cook na Wielkanoc - barszcz biały

Hejka :) Dziś zapraszam Was na totalny must-cook na Wielkanoc - barszcz biały! Tak, można go zrobić w wersji wegańskiej, tak, można go zrobić pysznym bez kiełbasy, wędzonki czy jajka! :) Zapraszam! 
PS. Jeśli go zrobicie z tego przepisu nie zapomnijcie oznaczyć zdjęcia na Instagramie hashtagiem #niebieskaweganka! <3
PS2. Jest to przepis, który podłapałam kiedyś od kogoś na jakiejś grupie na fb, natomiast trochę go pod siebie przerobiłam :)


Składniki: (ok. 4 porcje)

  • 2 duże cebule
  • 5 ząbków czosnku
  • 1/4 dużego selera korzeniowego
  • 1 średniej wielkości marchewka
  • 5 liści laurowych
  • 1-2 łyżek majeranku
  • 1 łyżka płatków drożdżowych
  • pieprz - do smaku
  • szczypta papryki wędzonej
  • max. 1/4 szklanki wody z kiszonych ogórków
  • 1 łyżka mąki kukurydzianej
  • 1/3 szklanki słonecznika
  • do wyboru: wędzony tempeh, wędzone tofu* lub kiełbaski białe z Polsoi
  • do podania wg uznania: ugotowane ziemniaki w kostce lub w formie puree - ilość też według uznania :D 

Przygotowanie:
  1. Słonecznik zalewamy wrzątkiem i odstawiamy.
  2. Wszystkie warzywa myjemy, obieramy, kroimy i wrzucamy do garnka. Zalewamy taką ilością wody, by tylko przykryła warzywa (nie więcej!). Gotujemy do miękkości.
  3. Odcedzamy bulion, wyciskamy warzywa by wydobyć jak najwięcej smaku.
  4. Dodajemy płatki drożdżowe, czarny mielony pieprz, paprykę wędzoną, majeranek, 1 łyżkę oleju bezzapachowego. 
  5. Uzupełniamy odparowaną wodę - tak, by było ok 1-1,5l. (ja robiłam na ok. 2l i też było spoko :)).
  6. Gotujemy przez około 15 minut.
  7. Dodajemy wodę z kiszonych ogórków - pamiętajcie, by dać najpierw mniej, potem ewentualnie dolać, bo każde ogórki mają inny poziom kwaśności :)
  8. Mąkę kukurydzianą mieszamy z 1/5 szklanki wody, dolewamy do zupy, zagotowujemy.
  9. Odcedzamy namoczony wcześniej słonecznik, dolewamy 1 szklankę wody. Blendujemy, odcedzamy.
  10. Do śmietanki słonecznikowej dolewamy kilka łyżek gorącej zupy, mieszamy, dolewamy do zupy. Już nie zagotowujemy. 
  11. Doprawiamy solą do smaku.
  12. To tyle! Możecie do tego ugotować ziemniaki, jeśli chcecie :) Dobrze sprawdzi się też pokrojony wędzony tempeh, odsączone wędzone tofu pokrojone w kostkę lub podsmażone białe kiełbaski od Polsoi :)  My użyliśmy pokrojonych w plasterki wędzonych parówek i też było spoko :)
Smacznego kochani! :)






czwartek, 21 marca 2019

#14 Faszerowane cukinie

Hejka :) Zrobiłam ostatnio obiad totalnie z głowy i wyszło przepysznie, pomyślałam, że wrzucę Wam przepis :) Zapraszam Was więc dziś na przepis na faszerowane cukinie :)


Składniki (2 porcje):

  • 2 spore cukinie
  • 1/3 szklanki czerwonej soczewicy
  • 1 pieczarka (po prostu miałam ostatnią) :D
  • 1/3 szklanki passaty pomidorowej
  • 1/2 pęczka szczypiorku
  • 2 cebulki dymki (same cebulki)
  • 1 łyżeczka sosu sojowego ciemnego
  • przyprawy: natka pietruszki, sól, pieprz
Opcjonalnie:
  • serek sojowy (taki jak np. ten)
  • 2 łyżki płatków drożdżowych
  • odrobina soli

Przygotowanie:
  1. Myjemy dokładnie cukinie. Odkrawamy końce.
  2. Wydrążamy środki - tak, by zostało około 0,5cm krawędzi.
  3. Kroimy cebulkę i szczypiorek w kostkę i podsmażamy na odrobinie oleju.
  4. Pieczarkę kroimy i dorzucamy na patelnię.
  5. Jak wszystko zmięknie dodajemy przepłukaną soczewicę.
  6. Przyprawiamy - podane w składnikach są przykładowe, możecie dać jakie tylko przyprawy macie ochotę :)
  7. Po kilku minutach dodajemy passatę i drugie tyle wody :) 
  8. Mieszamy i dajemy soczewicy się ugotować. W razie potrzeby dolejcie wody i co chwilę mieszajcie. 
  9. Dodajemy sos sojowy.
  10. Cukinie smarujemy niewielką ilością oleju po skórce - jeśli używacie blachy bez papieru do pieczenia. Jeśli macie papier to smarowanie nie jest konieczne :)
  11. Napełniamy cukinie farszem.
  12. Pieczemy przez około 30-40 minut w 180 stopniach :) 
Opcjonalnie:
  1. Serek sojowy mieszamy w miseczce z płatkami drożdżowymi i solą.
  2. Dodajemy 2 łyżeczki wody.
  3. Mieszamy.
  4. Takim "serem" polewamy cukinie przed pieczeniem - doda nam to serowego posmaku.
  5. Możecie też posypać po prostu wegańskim serem :)

Cukinie z "serkiem" przed upieczeniem



piątek, 15 marca 2019

#13 Chlebek bananowy, który zawsze wychodzi!

Hejka :) Chlebek bananowy to idealna przekąska do zabrania ze sobą do pracy czy na uczelnię, gdzie nie mamy możliwości podgrzania jedzenia a nie chcemy być głodni :) Przetestowałam sporo przepisów i to jest pierwszy, który wyszedł idealnie :)

Składniki (na formę "keksówkę"):

  • 2 i 1/4 szklanki mąki pszennej typ 450 
  • 1/2 szklanki cukru (opcjonalnie, jeśli macie słodkie banany to możecie dać mniej lub wcale)
  • 1 łyżeczka soli 
  • 1 łyżeczka sody oczyszczonej 
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia 
  • 1/3 szklanki kakao (opcjonalnie w wersji czekoladowej)
  • 3 łyżeczki mielonego siemienia lnianego lub nasion chia
  • 1 garść orzechów (włoskich/nerkowców) / czekolady (gorzkiej/deserowej)
  • 2 dojrzałe banany (czym dojrzalsze tym mniej cukru)
  • 1/2 szklanki oleju roślinnego 
  • 1/2 szklanki mleka roślinnego niedosładzanego cukrem 
  • 1 łyżka soku z cytryny lub octu jabłkowego
Przygotowanie:
  1. Do miski dodajemy mleko, siemię lniane/chia i sok z cytryny/ocet. Odstawiamy na 10 minut.
  2. Nagrzewamy piekarnik do 180 stopni - grzanie góra dół.
  3. W drugiej misce mieszamy wszystkie suche składniki. 
  4. Rozgniatamy banany na ciapkę. Dodajemy do miski z mlekiem, dokładnie mieszamy.
  5. Do mokrych składników dodajemy olej. Mieszamy.
  6. Dodajemy mokre składniki do suchych, mieszamy chwilę do uzyskania ciasta. W tym momencie możemy posiekać orzechy czy czekoladę i wymieszać.
  7. Foremkę tzw. "keksówkę" wykładamy papierem do pieczenia (lub użyjcie silikonowej), wykładamy ciasto. Na wierzchu możemy położyć i delikatnie wcisnąć w ciasto 2 banany przekrojone na pół wzdłuż i posypać odrobiną cukru.
  8. Wkładamy do piekarnika i pieczemy przez ok. 30-40 minut - do suchego patyczka :)
To tyle :) Mega proste, przepyszne ciacho. Do zjedzenia samo lub z dodatkiem dżemu/masła orzechowego. Idealne do zabrania ze sobą do szkoły czy pracy :D Zrobicie nim furorę :)
Jeśli zrobicie ten chlebek z mojego przepisu nie zapomnijcie mnie oznaczyć na Instagramie hashtagiem @_klaudiaciesla 💖






środa, 13 marca 2019

#12 Kulki mocy - idealna przekąska do szkoły/pracy lub po prostu mała słodycz na gorszy dzień

Hej :) Miałam dziś upiec brownie, ale że nie miałam ochoty kombinować z ciastem, później go pilnować żeby było okej poszłam na łatwiznę i zrobiłam kakaowe kulki mocy :) W związku z tym mam dla Was nowy przepis - bardzo prosty, szybki a do tego przepyszny :)


Składniki (na ok. 15 sporych kulek lub 20 mniejszych):

  • 2 szklanki daktyli suszonych
  • 2 szklanki płatków owsianych
  • 3 łyżki siemienia lnianego
  • 3 łyżki kakao
  • do posypania (opcjonalnie): orzeszki ziemne, wiórki kokosowe, pokruszona czekolada
Przygotowanie:
  1. Daktyle namaczamy we wrzątku pod przykryciem przez minimum 15 minut (najlepiej około pół godziny).
  2. Odcedzamy, blendujemy w blenderze z ostrzem w kształcie "S".
  3. Przekładamy do większej miski, dosypujemy resztę składników, blendujemy ręcznym blenderem.
  4. Masa po całkowitym wystygnięciu powinna bez problemu dać się lepić w kulki :)
  5. Możecie ulepione kulki obtoczyć w wiórkach kokosowych czy zmielonych orzeszkach, ale nie jest to konieczne :)

Voila! Najprostsze i najpyszniejsze kulki mocy są już Wasze :) Można je jeść od razu po przyrządzeniu albo włożyć na noc do lodówki i mieć pyszną, słodką przekąskę do pracy czy szkoły :)


Jeśli je zrobicie i wrzucicie zdjęcie na Instagram - nie zapomnijcie mnie oznaczyć #niebieskaweganka! 💖